Dlaczego nie mogę schudnąć?! Obalamy 6 największych mitów o odchudzaniu!
1. Stosowanie „Diet Cud”
MIT: Krótkotrwałe i intensywne diety dają szybkie i trwałe efekty. Prawda jest taka, że osoby, które mają do zrzucenia więcej kilogramów bardzo często stawiają na tzw. „diety cud”. Są to niezwykle wyniszczające organizm diety, które charakteryzują się krótkim (czasami 3–4 dniowym) jadłospisem i najczęściej drastycznie obniżoną kalorycznością (lub też jedzeniem tylko i wyłącznie produktów z jednej grupy). Jest to niezwykle niebezpieczne dla naszego zdrowia i niestety również nieefektywne. Kilogramy stracone w ten sposób wracają wraz z efektem jo–jo, a po takim odchudzaniu pozostają niedobory witamin i mikroelementów w organizmie.
MOJA RADA: Dużo lepszym wyborem są diety opracowane przez specjalistów, które są zbilansowane i zgodne z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia. Należy zwracać uwagę również na to, czy dana kuracja to plan żywieniowy uwzględniający etapy: wprowadzania do diety i stabilizacji. Jak pokazuje praktyka, takie kuracje charakteryzują się znacznie mniejszym współczynnikiem występowania efektu jo–jo.
2. Omijanie posiłków
MIT: Pominięcie jednego z 5 posiłków prowadzi do przyjęcia mniejszej ilości kalorii w ciągu dnia i w efekcie do chudnięcia. Niestety wiele osób wierzy w ten powtarzany jak mantra mit i nie je np. śniadania. Warto wiedzieć, że takie postępowanie skutkuje narażeniem się na napady wilczego głodu i mimowolnym spożywaniem dużo większej liczby kalorii. Często popełnianym błędem jest również pomijanie lub chaotyczne planowanie przekąsek. Może to w efekcie doprowadzić do spożycia nawet 300 kcal więcej w ciągu dnia! Kluczem do sukcesu jest zatem racjonalne planowanie tego, co jemy.
MOJA RADA: Warto postawić na dietę z dokładnie opracowanym jadłospisem – z propozycjami 5 posiłków, porami ich spożycia i ich kalorycznością. Dzięki temu można trzymać się pewnego, opracowanego przez specjalistę planu bez ryzyka, że zbłądzimy lub pominiemy jakiś posiłek.
3. Mylenie pojęć „niskotłuszczowy” z „niskokaloryczny”
MIT: Niskotłuszczowe potrawy nie tuczą i można je spożywać w dowolnych ilościach. Niestety wiele osób nadal uważa, że jeśli dany produkt ma obniżoną wartość tłuszczu, to nie wpływa na przybieranie na masie ciała, ponieważ automatycznie jest niskokaloryczny. To mit. Przecież kaloryczność potraw nie zależy od zawartości w nich tłuszczu, ale ilości energii, jaką dostarczają. A ta z kolei wiąże się z węglowodanami. Warto również wiedzieć, że niezależnie od tego, czy dany produkt jest niskotłuszczowy lub niskokaloryczny, nie może być spożywany w nieograniczonych ilościach.
MOJA RADA: Warto dokładnie czytać etykiety, na każdej jest przecież szczegółowo rozpisany udział poszczególnych składników pokarmowych, zawartość witamin, mikroelementów i kaloryczność. Takie postępowanie może nas uchronić przed przyjęciem wielu dodatkowych kalorii. Dzięki temu będziemy również dokładnie wiedzieli, co jemy oraz jakie produkty są naprawdę wartościowe.
4. Kalorie w płynie
MIT: Podczas odchudzania można spożywać dowolne napoje bez obawy o przytycie. Niestety jest to dosyć często powtarzany mit i tym samym powielany błąd. Napoje również mają swoją kaloryczność! Właściwie jedynie woda jest „bezkaloryczna”, inne napoje mają swoją wartość. Wierząc w ten mit można naprawdę wiele stracić, bo np. szklanka soku typu „Kubuś” czy soku jabłkowego mają po 125 kcal, szklanka soku pomarańczowego prawie 100 kcal. Złudne bywają również wody „smakowe”, szklanka zwykłej wody ma 0 kcal, a szklanka takiej o smaku truskawkowym ma ich już 60.
MOJA RADA: Podczas diety odchudzającej należy zwracać uwagę na to, co pijemy. Należy się wystrzegać wszelkich dosładzanych soków. Zamiast nich można pić soki jednodniowe lub przygotowane samemu w domu. Bezkarnie można pić jedynie wodę, która jest pozbawiona kalorii. Można do niej wrzucić plasterek cytryny lub też listek mięty, które poprawiają jej walory smakowe i wspomagają metabolizm.
5. Źle postawione cele
MIT: Postawienie przed sobą celu „chcę schudnąć” jest wystarczającym motywatorem i z pewnością doprowadzi do szczupłej sylwetki. Niestety nie jest to prawdą. Nie wystarczy tylko zaplanować, należy również konsekwentnie do tego dążyć. Trzeba wiedzieć, że aby tego dokonać należy swoje cele formułować mądrze. Co to oznacza w praktyce? Otóż nie planujmy rzeczy nieokreślonych lub takich, które są niemożliwe do spełnienia. W pierwszym przypadku cel będzie wydawał się tak odległy, że z pewnością nie będzie motywował do działania. W drugim natomiast zniechęcimy się do działania po pierwszym niepowodzeniu, a takie na pewno spotka nas przy postawieniu przed sobą nieosiągalnego celu.
MOJA RADA: Mądre planowanie to przede wszystkim stosowanie metody „małych kroczków”, czyli stawianie przed sobą małych celów pobocznych w drodze do tego głównego – takich małych cegiełek. Jeśli zatem zaplanujemy: „w tym roku chcę zrzucić 10 kg”, to małymi kroczkami będą następujące działania: „od dziś nie jem słodyczy”, „od jutra chodzę na długie spacery wieczorami”, „w tym miesiącu schudnę 2 kg” itd.
6. Codzienne ważenie się
MIT: Codzienne ważenie się i mierzenie swoich obwodów pozwala na pełne kontrolowanie masy ciała i postępów w odchudzaniu. Niestety prawda jest zupełnie inna. Codzienne ważenie się działa demotywująco! Na naszą masę ciała wpływa wiele czynników – chociażby spożyte dzień wcześniej posiłki, ilość wypitych płynów, czy w przypadku kobiet cykl menstruacyjny. Podczas codziennego pomiaru możemy nie zauważyć spadku masy ciała lub też zauważyć, że nieznacznie wzrosła. Takie wskazania wagi mogą sprawić, że porzucimy dietę i plany o szczupłej sylwetce odłożymy na nieokreśloną przyszłość.
MOJA RADA: Najlepiej wybrać jeden dzień w tygodniu, w którym będziemy kontrolować swoją masę ciała (najlepiej rano przed śniadaniem i treningiem). Ważne jest, by pomiarów dokonywać o stałej porze – by był on miarodajny w perspektywie miesiąca. W swojej Diecie OXY masz możliwość regularnego wpisywania swoich pomiarów, co umożliwia Ci odpowiednie kontrolowanie postępów w odchudzaniu.