3 produkty, które utrudniają odchudzanie i rujnują Twoje zdrowie - czyli "biała śmierć"
Nie od dziś wiadomo, że jesteśmy tym, co jemy. W zdaniu tym nie ma żadnego przekłamania, także z dietetycznego punktu widzenia. Dokonywanie właściwych wyborów dotyczących spożywanych produktów żywnościowych, w znaczący sposób przyczynia się do poprawienia jakości naszego życia. Żywność może nie tylko okazać się lekarstwem na niektóre schorzenia, ale również poprawić ogólną kondycję naszego organizmu i zmienić nasz nastrój (tutaj szczególną rolę przypisuje się produktom nazywanym „good mood food”). Nie powinna zatem nikogo dziwić nagonka, jaką w ostatnim czasie zorganizowali dietetycy na sól, cukier czy białą mąkę.
1. Czy sól jest solą?
Sól sama w sobie jest konieczna w naszej diecie. Ale oczywiście chodzi o sól naturalną – morską, himalajską czy kamienną. Najczęściej w naszych kuchniach gości tzw. sól kuchenna czyli de facto sól, która z solą ma niewiele wspólnego! Jest ona produktem, z którego w procesie chemicznego oczyszczania usunięto wszelkie cenne minerały i mikroelementy. W zasadzie sam wzór chemiczny soli kuchennej – NaCl mówi wiele o jej właściwościach. To chlorek sodu, który jest powszechnie używanym środkiem konserwującym żywność. Znajdziemy go w składzie wielu przetworzonych produktów. Co ciekawe, w Europie my – Polacy przodujemy w ilości jej spożycia. Według szacunków spożywamy jej ponad 2 razy więcej, niż zalecana norma dobowa (5 g) ustalona przez WHO! Jak nasz organizm reaguje na nadmiar soli? Niestety może skutkować wieloma chorobami. Sól przede wszystkim zatrzymuje wodę w organizmie, powoduje nadciśnienie (udowodniono, że zmniejszenie ilości sodu w diecie: redukuje ciśnienie tętnicze, nawet o jedną czwartą zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby sercowo–naczyniowe). Nadmiar soli obciąża nerki i najprawdopodobniej ma udział w powstawaniu nowotworów żołądka czy cukrzycy typu 2 i otyłości. Niestety przyprawa ta wypłukuje wapń z organizmu, a zatem przyczynia się do powstawania osteoporozy. Bolączką naszych czasów jest również wzbogacanie soli. Utarło się przekonanie, że sól jodowana lub zawierająca fluor jest zdrowsza. Niestety dodawanie tych pierwiastków do soli nie spełniło swojego zadania (wspomaganie tarczycy i ochrona zębów), a tylko zwiększyło toksyczność soli kuchennej. Czy jest jakiś sposób na to, by nie narażać swojego organizmu na działanie niekorzystnych substancji? Oczywiście najlepiej byłoby z dodatku soli zrezygnować lub ograniczyć do minimum.
2. Słodkie, słodsze, najsłodsze!
Dietetycy ostrzegają również przed białym cukrem. Jest to uzasadnione, ponieważ okazuje się, że biały cukier ma zgubny wpływ na pracę naszego organizmu. Przede wszystkim zaburza jego równowagę mineralną, wspiera rozwój drobnoustrojów chorobowych: próchnicy, grzybicy i drożdżycy, zaburza pracę nerek, spowalnia metabolizm i jest współodpowiedzialny za tycie. Niestety biały cukier jest dosypywany do większości produktów spożywczych. Właściwie trudno znaleźć produkt bez cukru w składzie. Znaleźć go można nawet w napojach owocowych i wielu przetworach warzywnych. Trzeba również wiedzieć, że cukier ma moc poprawiania nastroju, dodaje energii i… jest neurotoksyną (zatem uzależnia).
3. Zapomnij o białej mące!
Niestety większość z nas nie wyobraża sobie dnia bez białego pieczywa. Jesteśmy przyzwyczajeni nie tylko do chleba czy bułek z białej mąki, ale również zrobionych z niej makaronów, naleśników czy też ciast. Opornie przekonujemy się do pieczywa ciemnego, wykonanego z mąki o niebo zdrowszej. Tutaj nie ma żadnej filozofii. Mąka ciemna pełnoziarnista lub graham zawiera oprócz białego bielma również otoczki ziaren, które są źródłem witamin z grupy B, witaminy P, niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Biała mąka to jedynie skrobia – pozbawiony składników odżywczych wypełniacz, który pęcznieje w układzie pokarmowym i dodatkowo jest trudna do strawienia (substancje z otoczki znacznie ułatwiają proces trawienia).