5 porad: jak nie przytyć w czasie Wielkanocy!
W święta nikt nie liczy kalorii, przecież wokół jest pełno jedzenia, które szczególnie osobom na diecie odchudzającej może przypaść do gustu i wpłynąć na przerwanie diety. Takie „pofolgowanie” sobie może jednak spowodować trwałe porzucenie diety i zaprzepaszczenie wszystkich osiągniętych z jej pomocą efektów. Dodatkowo spożywanie dużej ilości ciężkostrawnych pokarmów spowolni nasz metabolizm i najprawdopodobniej poskutkuje efektem jo–jo. Oto kilka sposobów na wielkanocne objadanie się:
1. Zdrowy rozsądek to podstawa
Wiele osób twierdzi, że skoro są w trakcie kuracji odchudzającej, to idealnym rozwiązaniem dla nich będzie jedzenie tych samych potraw, co inni… ale oczywiście w znacznie mniejszych ilościach. Jest to jakaś metoda, ale niestety może poskutkować tym, że będziemy głodni i w końcu się złamiemy – przyjmiemy wiele nadliczbowych kalorii. Poza tym, z dietetycznego punktu widzenia, tego typu postępowanie może rozprężyć wypracowane nawyki żywieniowe. Dlatego też w kwestii odchudzania podczas świąt trzeba zachować zdrowy rozsądek i dokładnie rozważać wszelkie „za i przeciw”.
MOJA RADA: Pozostań przy jedzeniu porcji adekwatnych do Twoich potrzeb, a skup się na ograniczeniu ich kaloryczności. Wybierz sałatkę warzywną bez majonezu, zamiast tłustej kiełbasy zjedz wędzoną rybę, do żurku nie dorzucaj tłustego mięsa, zjedz jajka faszerowane warzywami zamiast tych polanych kalorycznymi sosami, a na obiad przygotuj mięso pieczone zamiast smażonego.
2. Tylko zamienniki nas uratują!
Nie jest sekretem, że nasze polskie świąteczne potrawy są nie tylko niezwykle smaczne, ale i bardzo kaloryczne. W czasie jednego posiłku możemy spożyć tyle kalorii, co normalnie w czasie jednego lub nawet 1,5 dnia! Dlatego też będąc na diecie odchudzającej powinniśmy przeorganizować w święta posiłki i tym samym ograniczyć przyjmowane kalorie. W tym celu możemy zastosować dwie strategie. Pierwsza z nich to rezygnowanie z wielu dodatków do potraw, które przesądzają o ich kaloryczności – majonezu do jajka czy kiełbasy. Druga strategia natomiast polega na stosowaniu dietetycznych zamienników potraw. Należą do nich: – pasztet rybny lub warzywny zamiast tradycyjnego mięsnego – wegetariański żurek z pieczonymi ziemniakami – mazurek z wafli z konfiturą i bakaliami – rezygnowanie z tłustych rodzajów mięs na rzecz ryb i drobiu.
3. Nie rezygnuj z aktywności fizycznej
Aktywne święta to najlepsze, co możemy sobie zafundować. I wcale nie chodzi o to, by podczas świątecznego wolnego zamęczać się wielogodzinnym maratonem, mozolnymi treningami na siłowni, czy pedałowaniem na rowerku stacjonarnym przez połowę dnia. Umiarkowana aktywność fizyczna będzie najlepszym wyborem podczas świąt. Wystarczy naprawdę niewiele, by spalić kalorie i zadbać o prawidłowy metabolizm. Zaleca się zatem: długi spacer z rodziną, przejażdżkę na rowerze po najbliższej okolicy, czy też krótkie, poranne bieganie. Dzięki nawet najmniejszej aktywności dotlenisz się i znacznie lepiej się poczujesz.
4. Woda to podstawa, nawet w święta
O piciu wody napisano już naprawdę wiele. Jest ona szczególnie ważna w naszym codziennym życiu, odgrywa kluczową rolę we wszelkich procesach zachodzących w naszym organizmie. Poza tym jest zalecana osobom na dietach odchudzających, pomaga przecież oczyścić organizm z toksyn, reguluje metabolizm i najzwyczajniej w świecie wypełnia żołądek w chwilach prawdziwego kryzysu dietetycznego. Warto zatem wypijać 1,5 – 2 litrów wody w ciągu dnia, najlepiej z przyspieszającymi metabolizm dodatkami: plasterkiem cytryny czy listkami mięty.
5. Triki w kuchni
Wiele kalorii możemy „zaoszczędzić” już na samym etapie przygotowywania posiłków. Wystarczy zastosować kilka trików, dzięki którym nasze dania będą nie tylko mniej kaloryczne, ale i zdrowsze. Do tych trików należą:
– używanie do smażenia specjalnego papieru
– gotowanie na parze
– używanie patelni grillowej
– dodawanie o połowę mniej cukru, niż zalecają to przepisy
– dodawanie do ciast więcej białek niż żółtek
– zamiana majonezu na gęsty jogurt grecki.